2022-06-24

Pokolenie Z mieszka z rodzicami

 

Różnice między pokoleniami dzielą nas coraz bardziej. Młodzi ludzie wyprowadzają się z domów później niż kiedyś. Po czasach komuny i domach, w których wspólnie zamieszkiwało kilka pokoleń, nadszedł etap, w którym każdy chciał mieć własne M. Szkoła ogólnokształcąca lub jak często bywało, skończona zawodówka i do pracy, by opłacić wynajętą stancję lub odłożyć na książeczce mieszkaniowej na wymarzone M. A często nawet i by wykarmić dzieci, bo kto tam myślał o planowaniu rodziny.

 

 

Dziś sytuacja jest znacznie inna. Nowe pokolenie dorosłych to ludzie dynamicznie rozwijający się, otwarci na zmiany i mobilni. Nie zapuszczają korzeni, a mimo to dłużej przebywają w kręgu własnej rodziny. Według nowego badania GUS, 2 mln Polaków w wieku od 25 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami. Również pokolenie nazwane "pokoleniem Z". Skąd taka tendencja? Postanowiłam sprawdzić, co na ten temat mają do powiedzenia sami reprezentanci.

 

pokolenie z mieszka z rodzicami

Dlaczego "pokolenie Z" mieszka z rodzicami?

 

Bartek, lat 27:Obecnie kończę studia magisterskie. Do domu wróciłem po przerwie, gdyż przed rozpoczęciem aktualnego kierunku, przez dwa lata studiowałem na innej uczelni. W tamtym czasie mieszkałem w domu studenckim. Pierwotny wybór okazał się po prostu nietrafiony. Studia nie dawały mi tego, czego szukałem i uznałem, że muszę znaleźć inną drogę życiową. 

Podjęcie obecnego kierunku w moim rodzinnym mieście podyktowane było jakością wydziału, który w rankingach ogólnopolskich zajmował wysokie pozycje. Istotnym czynnikiem pozostania z rodziną, były koszty życia, wynajmu pokoju z innymi, zapewne obcymi ludźmi, a to wiązałoby się z koniecznością podjęcia przeze mnie pracy. Mieszkając w domu mogę skupić się na nauce i życiu uczelni.

Jestem zadowolony z tego, że poświęciłem się rozwojowi osobistemu, ale mam świadomość konieczności usamodzielnienia się. Myślę, że czas na to przyjdzie po ukończeniu studiów, do czego już niedaleko.”

 

Estera, lat 24:Zakończyłam swoją przygodę z edukacją zaraz po liceum. Dlaczego? Wolałam zainwestować swój czas w pracę, która przyniesie mi namacalne korzyści. Zostałam w domu rodzinnym ponieważ obecne ceny za wynajem mieszkania zabijają. Nie wiem kogo na to stać, skoro wynajęcie kawalerki kosztuje tyle co wynagrodzenie za pracę na pełnym etacie. Zdolności kredytowej nie mam. Nawet gdybym ją miała, nie podjęłabym się teraz zobowiązania spłaty miesięcznej raty kredytu. Inflacja wciąż galopuje do góry w zastraszającym tempie, więc to wszystko czysta kalkulacja.

Z rodzicami mam dobry kontakt, nie mają nic przeciwko mojej decyzji. Wzajemnie pomagamy sobie w domowych obowiązkach. Nie są stratni finansowo, bo dokładam się do rachunków i jednocześnie odkładam część zarobionych pieniędzy, by w przyszłości dokonać zakupu na swój wymarzony kącik. Takie rozwiązanie wydaje mi się najrozsądniejsze.”

 

pokolenie z mieszka z rodzicami

Czy są inne powody, dla których "Pokolenie Z" mieszka z rodzicami?

 

Dawid, lat 26: „Wszyscy zawsze mówili, że trzeba iść na studia. Więc poszedłem i zostawiłem je na trzecim roku. Kolejne dwa lata męki na uczeniu się nieprzydatnych rzeczy potraktowałem jako stratę czasu. Tym bardziej, że w trakcie pojawiło się dziecko i pieniądze są potrzebne dużo bardziej, niż przedtem. Zaraz ktoś powie, że mogłem dokończyć studia i pójść do pracy. Ale gdzie i ile ja zarobię studiując dziennie? To uniemożliwiły mi kontakt z własnym dzieckiem, a żona zostałaby ze wszystkim sama. Trzeba było wybrać i wybrałem pracę.  Mieszkamy w domu jej rodziców, bo nam to zaproponowali. Mają duży dom i ogród, o który trzeba dbać, a my mamy dziecko, które czasem potrzebujemy komuś zostawić. To rozwiązanie działa i dla nas i dla nich, choć mamy gdzieś z tyłu głowy, że miło byłoby odłożyć na odrobinę prywatności. To dla nas dopiero start.”

 

 

Mówi się o nich „gniazdownicy”, ale czy nie nadajemy tym stwierdzeniem pejoratywnego znaczenia? Obecne warunki społeczno-ekonomiczne zmieniają się bardzo dynamicznie i nie da się ukryć, że mają istotny wpływ na czas wyprowadzki młodych z rodzicielskiego domu. Pisząc ten tekst mam świadomość, że w tylko w ciągu ostatniego roku zdolność kredytowa potencjalnych kredytobiorców spadła niemal o połowę. Rynek mieszkań jest obecnie otwarty dla osób posiadających odpowiednie zasoby gotówki, albo jedynie „dobierających” kredyt mieszkaniowy do uzbieranych środków na zakup mieszkania. Skąd młody człowiek wchodzący w dorosłość i myślący poważnie o pójściu na swoje ma mieć aż takie zasoby? Zazwyczaj potrzebuje w tym zakresie wsparcia rodziny. Nie zawsze jednak jest to możliwe.

 

Po wypowiedziach naszych bohaterów widać, że okoliczności są bardzo indywidualne i trudno w tym przypadku generalizować. Jest tylko jedna rzecz, która dotyczy wszystkich. Zostaliśmy zmuszeni do zimnej kalkulacji, co się bardziej opłaca i chyba nie czułabym się uczciwie, gdybym próbowała to oceniać. Wnioski możecie wyciągnąć sami.

 

 

Autor: Karolina Wasilewska-Buraczyk


Masz pytania? Skontaktuj się z nami lub odwiedź najbliższe biuro Metrohouse.

+48 22 626 pokaż!

Wypełnij poniższy formularz:

Czy ten wpis okazał się przydatny? Udostępnij znajomym


Wyślij wiadomość mailem

Czy ten wpis okazał się przydatny?
Wyślij znajomym!


Wyślij wiadomość mailem

Nasi klienci powiedzieli

"Współpracę z Panią Aleksandrą zawsze cechują profesjonalizm, zaangażowanie, pomoc, zrozumienie potrzeb klienta i wyjście im naprzeciw. Poszukiwanie najemców z pomocą Pani Aleksandry to była czysta przyjemność zakończona sukcesem!"

— Piotr T., Warszawa